Zaczynając bloga miałam przedstawione na pierwszym zdjęciu hybrydki. Miałam je prawie 2 tygodnie i tak jak wspomniałam w ostatnim poście, zaczęły się wszystkie łamać.
Technika ich robienia jest bardzo prosta. Otóż, nakladalam pierwszą warstwę lakieru, utwardzałam, nakładałam drugą i bez utwardzania robiłam kropeczki (na śliwce białe i jasnoróżowe, na białych śliwa i również jasny róż) i rozmazywałam je łącząc te kolorki.
Kiedy zostały mi tylko 4 paznokcie takiej długości, przyszedł czas na zrobienie z nimi porządku. Wszystkie zrównałam, pomalowałam na delikatny róż, a na tym jednym paznokciu zrobiłam ombre gąbką używając białego i ciemniejszego różu. Efekt poniżej. :)
Dodam, że nie jestem z nich zadowolona i zaraz siadam do zrobienia nowych :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz